Zacznijmy od tego czym tak właściwie jest relatywizm moralny i na czym on polega. Mówiąc najprościej jest to względność w ocenie własnych czynów. Brak uznania dla ogólnie przyjętych wartości moralnych. Ocenianie czynów według własnej kategorii dobra i zła, przykładowo : złodziej kradnie rower i uważa, że to jest dobre, bo jest dla niego korzystne, choć kradzież powszechnie uznawana jest za coś złego. Jeśli to zrozumiałeś, to możemy przystąpić do dalszego zgłębiania tematu.
Co wspólnego z relatywizmem ma Don Corleone ? Otóż dużo. Jak wiadomo jest to główny bohater filmu Ojciec Chrzestny. Oglądając to dzieło, utożsamiamy się z całą rodziną Corleone i zaczynamy oceniać świat ich kategoriami. Wiemy, że Godfather kupił sobie wpływy w sądach, policji, prokuraturze. Mimo to, nie uznajemy go za postać negatywną, przeciwnie chcemy dla niego jak najlepiej. Trzymamy kciuki za to żeby wyzdrowiał po zamachu, żeby udały mu się interesy. Gdy syn Vita - Mike, morduje z zimną krwią policjanta i członka rodziny, z którą walczą Corleone, myślimy o tym, aby ta vendetta się udała, a Mike uszedł cały i zdrowy. Morderstwa w ramach odwetu za krzywdy nie uznajemy wcale za coś złego, tylko za coś co Michael'owi się należało. I tutaj w bardzo dobry sposób widać właśnie relatywizm moralny.
Tytułowy Ojciec Chrzestny odgrywa tutaj bardzo ważną rolę. Jest czymś w rodzaju boga. To on wyznacza "dobro" i "zło". Kupił już cały Nowy Jork, ale toczy wojnę z innymi rodami. Chcąc złagodzić te napięte stosunki zwołuje przywódców wszystkich wpływowych rodzin i rozmawia z nimi o ugodzie. W tym momencie zaczyna się jawić jako człowiek o wielkim honorze, który dążąc do celu nie używa przemocy. Jest to paradoksalne rozumowanie, ale tak w istocie jest. Jak człowiek, który codziennie zleca kilka morderstw na przypadkowych osobach, może mieć honor ? Ano, może jeśli będziemy patrzyli na jego postępowanie w taki sposób jak on sam.
Relawtywizm moralny jest już czymś powszechnym w dzisiejszej kulturze. I nie musi on tylko rozgraniczać dobra i zła, może też oceniać ( nie uzasadniając swoich ocen ) czy coś jest trendy i cool lub passe. Na plakatch reklamowych nie uświadczysz osób w podeszłym wieku, bo starość jest niemodna. Jeśli nawet zobaczysz kogoś po 60' - tce to będzie to uśmiechnięta i zadowolona pani Jadwiga. Jaka jest prawda wie każdy, a jednak ulegamy i niejako sami wpajamy sobie sami te wartości. Relatywizm jest już głeboko zakorzeniony w naszej podświadomości. Zawsze będziemy wybierać to co jest dla nas lepsze, tym samym unikając rzeczy trudnych i wymagających wysiłku. Można tu nawiązać do Makdonaldyzacji, ale o tym już kiedyś było. Może jest trochę prawdy w twierdzeniu, że nie jest on czymś sztucznym, ale zupełnie naturalnym. Czymś w co wyposażyła nas natura, bo przecież jakby nie było ułatwia podejmowanie decyzji i wybór tego co dla nas samych będzie korzystne, pomaga w przetrwaniu.
Tę umiejętność powinniśmy jednak wykorzystywać świadomie. Don Corleone tego nie potrafił.
Prawdopodobnie napisałeś tą notkę po oglądnęciu filmu “Ojciec Chrzestny”
nie wiem czy miała wymusić zastanowienie nad Twoim czy kogokolwiek postępowaniem czy chciałeś nam tylko przekazać swoje wrażenia
ale wiesz co mnie cieszy? Widzę że umiesz się zachwycić pięknem Świata (ogladałam Twoje zdjęcia) i że analizując go widzisz również to, co można naprawić. Nie wierzysz tępo temu, co dają Ci na talerzu. We wszystkim musisz pogrzebać widelcem, rozkroić nożem i dopiero ze smakiem zjeść. Proszę smakuj Świat tak dalej. Tylko nie kieruj sie relatywizmem moralnym. Uwierz mi kradzież rowera jest złem 