Archiwum dla luty, 2006

Nowe modele Kelly’s na 06′

W styczniowym numerze Magazynu Rowerowego oczom moim ukazał się pierwszy model Kelly’s na sezon 06′, był to Raptor pochodzący z serii MTBRacePro. Sam fakt pojawienia się tego modelu nie zrobił na mnie większego wrażenia, bo jakby nie było ja MTB się nie interesuję. Jednakże odnotowałem w szufladce, że oto nadchodzi nowa seria i warto byłoby śledzić postępy na stronie Kelly’s. Po kilku nieudanych próbach wejścia, oto dzisiaj ukazał mi się w całej swojej krasie katalog rowerowy Kelly’s 06′. I co widzimy : po pierwsze, żadnych całkowicie nowych modeli, zresztą i tak jest w czym wybierać; dalej, odświeżony design, czyli nowe nalepki i tego typu pierdoły; jakichś rewolucjnych zmian i rozwiązań w sprzęcie nie ma; wprowadzono do rowerów aktualne wersje przerzutek, amorów, hamulców. Ogólnie rzecz biorąc bez rewolucji. Nie mogłem oczywiście nie zobaczyć co nowego słychać u mojego modelu Exquisite DSC, okazało się, iż zaszły w/w zmiany. Jedyne radykalne posunięcie to wymiana widelca z Suntour NRX 7500 na RST CT-Free RL, który chyba ma minimalnie większy skok.

W niektórych tańszych modelach nie zmieniło się nic lub tylko rama. Więcej jest nowości w modelach z wyższej półki cenowej. Czekam tylko czy Kelly’s wprowadzi jakieś akcesoria i czekam jeszcze na….wiosnę ;). Słowem podsumowania. Dobrze, że nie czekałem z kupnem roweru, tylko bym się niepotrzebnie nakręcił, a później bardzo zdziwił.

…o zgrozo.

Patrzę na polskie życie polityczne i odechciewa mi się wszystkiego. Miało być tak pięknie : wygrana PO, prezydent Tusk, wszyscy żyją w liberalnym i tolerancyjnym kraju. A tu taka chała. I nie chcę tu w żadnym razie kogolowiek bronić czy atakować. Niedość, że PO obudziło się po wyborach z ręką w nocniku, to jeszcze na dokładkę Polska ma Prezydenta PiS, a nie Polaków. Nasz kraj powolutku staje się jakimś pseudo-demokratycznym tworem. W Sejmie mamy Marszałka, który chcąc być apolitycznym tańczy jak mu bracia K. zagrają. Premier, Prezydent i prezes PiS to w zasadzie jedna i ta sama osoba - Jarosław Kaczyński. Jeździ do swojego brata, ojcowi Rydzykowi wysyła limuzyny, podpisuje porozumienia przy udziale kamer TV Trwam. Paranoja. Ale nie tylko PiS-owi powinno się dostać. PO nie dość, że nie umie zbudować jakiejś konstruktywnej krytyki rządu to obrzuca go wszelkim błotem. To co wyczynia na arenie Donald Tusk jest czymś zatrważającym. Przed wyborami był dla mnie symbolem czystości, nieposzlakowanej opinii, a teraz ? Co kilka dni słyszę jego cięte komentarze o rządzie, sejmie. Gdzie tu jakaś merytoryczna dyskusja ? Wiem, że PO może być rozgoryczona przegraną wyborów parlamentarnych i prezydenckich, ale nie jest to powód do rzucania jakiś obrzydliwych komentarzy w stronę rządzącą.

I nie bronię tu wcale PiS-u, który za uszami ma też sporo. Choćby kontakty z TV Trwam i Radiem Maryja. To jest następna, osobna sprawa. Nie rozumiem jak można być aż tak zacofanym i udawać, że nie ma nic złego w tym, że posłowie i ministrowie jeżdżą do o.Rydzyka jak na spowiedź. Czas chyba, żeby uświadomić sobie, iż rząd nie jest przedstawicielem moheru, a narodu. Rozumiem, PiS ma władzę, ale partia jest po to żeby realizować program polityczny, a nie krzewić chrześcijańswto pośród obywateli. Niech chociaż zachowują pozory odzielenia państwa od religii, bo narazie to mamy perfidną krucjatę przeciwko homoseksualistom i innym grupom, które nie podobają się moherowi.

Na to, by w danym kraju zapanował socjalizm, wystarczy wprowadzić w nim demokrację. Karol Marks.

Czas.

Chyba każdy z nas zapewne choć jeden raz zastanawiał się nad tym czym tak na prawdę jest czas. Na pierwszy rzut oka łatwo go określić, ale gdy przychodzi do faktycznego nazwania tego czym on jest, wtedy zaczynają się schody. Moja pierwszy próba nazwania czasu wyglądała tak “Jednostka upływu czasu ?” - Ok, no jasne, że bzdura. Postanowiłem zobaczyć co na ten temat jest napisane w Encyklopedii FOGRA. Okazało się, że definicja jest dość lakoniczna. Otóż : Wielkość charakteryzująca zdarzenia ze względu na kolejność ich występowania. Nietrudno chyba zgadnąć, że pojęcie czasu będzie miało różne definicje w zależności od tego z której perspektywy będziemy na niego patrzeć. Dwa główne punkty widzenia na ten temat to punkt filozoficzny i fizyczny. Jako, że przyjemności powinno zostawiać się na koniec, tak więc najpierw zajmę się opisem czasu w ujęciu fizyzycznym.

Czas - wielkość służąca do chronologicznego uporządkowania zdarzeń. Jednym z pierwszych uczonych, który zajął się istotą czasu był Newton. Stwierdził on, że czas jest wielkośćią absolutną, bezwzględną i niezależną od jakichkolwiek czynników, czyli wszędzie upływa w jednakowy sposób i nie ulega żadnym deformacjom. Taka definicja czasu, była powszechnie znana aż do momentu powstania szczególnej teorii względności Einsteina. Stwierdził on, że czasoprzestrzeń jest czwartym wymiarem, w której na upływ czasu wpływa siła grawitacji. Oznacza to, że czas będzie płynął z różną prędkością w zależności od siły grawitacji w danym miejscu Wszechświata.

STW odrzuciła pojęcie “równoczesności zdarzeń”, ktora dla Newtona była rzeczą oczywistą. Wg. niego jedna sekunda trwa tyle samo bezwględu na to gdzie jesteśmy. Einstein twierdził, że czas jaki upłunął między dwoma zdarzeniami, będzie zależał od tego czy znajdujemy się na Ziemi czy też poruszamy się gdzieś w przestrzeni kosmicznej z ogromną prędkością. Najlepiej tą sytyację obrazuje “paradoks bliźniaków”.

Jeden z braci wyrusza w podróż kosmiczną z prędkością bliską prędkości światała, zaś drugi pozostaje na Ziemi. Po kilku ziemskich latach brat podróżnik powraca na Ziemię. Wg. Newtona obaj postrzali by się tak samo. Wg. Einsteina bliźniak który pozostał na Ziemi jest starszy od swojego brata. Bracia padli ofiarą zjawiska dylatacji czasu.

Tyle by było nt. czasu w fizyce. Teraz zajmijmy się jego czysto filozoficzną stroną. Pozwole sobie przedstawić najpierw własne poglądy, później poglądy kilku innych osób na tą sprawę. Po pierwsze twierdzę, że czas został stworzony przez i na potrzeby człowieka, jest po prostu jego wytworem, potrzebnym do funkcjonowania. Określa następujące po sobie zdarzenia. Dla przyrody, wszechświata jest on czymś zupełnie nieznanym i obojętnym. Wszystkie istoty poza człowiekiem nie zdają sobie sprawy z jego istnienia, ważne jest tu i teraz. Wiedza o istnieniu czasu nie przydaje się im, bo po prostu nie ma do czego.

Następna sprawa to względność jego upływu. Spoglądając na teorię Einsteina, trzeba uznać, że jest on rzeczywiście względny, płynie z różnymi prędkościami, ale teoria ta odnosi się do skrajnych warunków. Oznacza to, że dla zwykłego zjadacza chleba czas (fizycznie) jest bezwzględny. Czyli zakładam bezwględność czasu ziemskiego, co jest ważne dla następnych rozważan. Jeśli popatrzymy na jego istotę z takie codziennego, powszedniego punktu, to można odnieść wrażenie, że w zależności od tego w jakiej sytuacji jesteśmy płynie on różnie. Siedząc w domu cały dzień, czekając na jakieś wydarzenie czas strasznie się dłuży, gdy zajmujemy się jakąś pracochłonną rzeczą czas płynie niespodziewanie szybko, po prostu umyka przez palce. I tutaj dochodzimy do momentu, w którym możemy stwierdzić : “Względne jest poczucie czasu, a on sam jest bezwględny”. W tym zdaniu zamyka się mój pogląd nt. czasu.

Teraz pozwolę sobie przytoczyć moją rozmowę z towarzyszką Marysią M. :

1. Czy czas jest względny ? Tzn, że płynie różnie dla różnych osób czy może sekunda to sekunda i nie ma o czym rozmawiać ?

2. Czy czas jest czymś wytworzonym przez człowieka, na jego potrzeby, a tak naprawdę w przyrodzie nie ma znaczenia i gdy nie ma człowieka, który jest jego świadom on nie istnieje ?

3. Krótka rzeczowa definicja czasu.

Ad.1 Czas jest to pojęcie typowe dla ludzi, rozumiesz? Występuje w naszym ziemskim i doczesnym rozumieniu jako jednostka przemijania. Sekunda to sekunda taka sama i bezwzględna, ale jeśli robimy dużo ciekawych dla nas rzeczy to mamy wrażenie, że czas płynie szybciej, dlaczego? Bo to nas pochłania, tracimy “poczucie czasu” przestajemy o nim myśleć stąd - szczęśliwi czasu nie liczą, a kiedy sie nudzimy to liczymy każdą minute - marnujemy czas- bo on nieustannie mija. Przez to mamy wrażenie że raz jednostka czasu jest krótka, a raz długo

Ad.2 Czas jest charakterystyczny dla człowieka, na jego potrzeby, bo funkcjonuje początek i koniec, ludzie muszą się otaczać liczbami czymś wymiernym porównywalnym, pojętym dla logiki i umysłu.
Teraz posłuchaj: przeciwieństwem czasu jest wieczność. Jedyną osobą która jest wieczna jest Bóg. Dla Niego tylko nie istnieje pojęcie czasu. To jest bardzo trudne dla umysłu. Nie ma człowieka, który nie jest świadom istenienia czasu. Przynajmniej człowieka ,który nie cierpi na żadne z zaburzeń układu nerwowego…

Moje podsumowanie : dobre.

W napisaniu tego posta posłużyłem się materiałami z Wikipedii oraz z miesięcznika Focus.

Widziane z boku.

Światopogląd, który wyznajemy jest jednocześnie niepowtarzalnym i jedym z wielu takich samych. Brzmi to conajmniej przewrotnie i filozoficznie, ale tak chyba rzeczywiście jest. Zastanówmy się. W momencie gdy kształtuje się nasz trzeźwy obraz świata, ma na niego wpływ cała rzesza czynników zewnętrzych, gdyby tak nie było, nie było by też naszego światopoglądu, bo jak wydawać opinie na jakiś temat nie mając z nim związku. Oznacza to, że nasz sposób postrzegania musi być jednym z wielu podobnych jeśli nie takich samych. A teraz popatrzmy z drugiej strony. Jeśli nie ma dwóch takich samych ludzi to i nie może być dwóch identycznych światopoglądów. Jeżeli nawet będziemy wychowywali się w tym samym środowisku np. zwykłe osiedle, to i tak wpływ na nas będzie miało następne 100 różnych czynników. Własne zdanie w dzisiejszym świecie pomaga odpowiedzieć na pytanie : czego oczekujemy od życia, jakimi wartościami się w nim kierujemy, czy żyjemy zgodnie z naszym wzorem wyznawanych wartości. Podsumowując krótki wywód : Każdy ma (powinien mieć) swój własny, a przede wszystkim niezależny, obraz świata. Obraz ten pomaga w poznaniu samego siebie.