Tytuł posta jest oczywiście nieprzypadkowy i nie trudno się domyśleć o czym mowa będzie. Otóż będzie o popkulturze, tandecie i kiczu. Wszystkie te trzy pojęcia zawierają się w pierwszym, które jest chyba najlepszym określenie współczesnego skomercjalizowanego do szpiku kości świata. Kultura popularna, bo tak właściwie brzmi ta nazwa, narodziła się niedługo po II Wojnie Światowej. Jej kolebką jest USA oraz Europa Zachodnia, które po tragicznej wojnie chciały otrząsnąć się z letargu i zapaści, nie tylko gospodarczej, ale również kulturowej. Na przestrzeni kilku lat zaczęła powstawać kultura masowa czyli kultura przeznaczona dla masowego odbiorcy. Jej sukces wynikał ze standardyzacji przekazu tzn. informacje przez nią przekazywane były zbudowane w taki sposób, że każdy bez względu na np. wykształcenie był w stanie je zrozumieć. Sukces wynikał także z tego, że przekazywała ona społeczeńswtu to co społeczeńswto chciało. Kreowała i dalej kreuje pewne wartości, które prędzej czy później staną się powszechnie uznawanymi, lub też sama dostoswuje się do mas, znowu popularyzując to czego masy chcą.
Pierwszym i chyba najbardziej obrazowym przykładem, a właściwie zjawiskiem kultury masowej jest sieć restauracji fast-food McDonald’s. Co ciekawe McDonald’s to już nie tylko resturacja szybkiej obsługi, ale to sposób życia i funkcjonowania, we współczesnym, zabieganym, świecie. Całe społeczeństwo uległ makdonaldyzacji. Wszystkie codzienne czynności w znacznym stopniu stały się fast-foodem: procesami szybkimi, nad którymi się nie zastanawiamy, bo nie mamy czasu. Bierzemy to co wydaje nam się najlepsze na pierwszy rzut oka. Nie zastanawiamy się nad głębszym sensem naszych czynności : idziemy do supermarketu gdzie kupujemy hamburgera w promocji, której najprawdopodobniej nie było (!). O makdonaldyzacji społeczeństwa możnaby się długo rozpisywać, ale wydaje mi się, że wystraczy podkreślić tylko to, iż jest ona wynikiem globalizacji - globalnej wioski. O ile samej globalizacji nie można przypiąć jednoznaczmego przymiotnika dobra czy zła, o tyle z makdonaldyzajcą można już tak zrobić. Makdonaldyzacja wynika z globalizacji, ale nie jest jej równoważna, bo globalizacja to nie tylko wspomniane fast-food’, ale też swobodny przepływ informacji (jak najbardziej pozytywny).
McDonald’s stał się mistrzem manipulacji klientem : posiłki są niesycące, krzesełka w restauracjach niewygodne, menu bardzo ograniczone i podawane na bierząco. Jednym hamburgerem się nie najesz = kupujesz następnego; krzesełka w restauracjach niewygodne = zmusza Cię to do szybkiego opuszczenia restauracji, zwalniając tym samym miejsce innym klientom; menu jest ograniczone = masz dokonać szybkiego wyboru, najczęściej przychodzisz i wiesz jaki zestaw zabierzesz; jedzenie podawane na bierząco = uzupełnia wcześniejesze argumenty. Kolejne nowopowstające restauracje powielały tylko schemat swojego wielkiego guru.
Drugi symbolem popkultury i to symbole przez duże “S”, jest Music Television bardziej znane jako MTV. Telewizja ta powstała na początku lat 80′. Na początek w swoich zbiorach posiadała, “aż” 80 teledysków. Jak widać skromny początek nie oznacza wcale rychłego końca. Znowu : na czym polegał jej sukces ? Na emitowaniu tego czego chcą widzowie. Schemat ponownie powtórzony. Po 25 latach istniena MTV stała się wielki molochem kultury masowej. Stacja już dawno odeszła od swojego pierwotnego celu, puszczania muzyki. Teraz tworzy mody, trendy, lansuje gwiazdy. W życiu młodego człowieka jest wyznacznikiem dobrego smaku, gustu. MTV wychowuje kolejne pokolenie młodych ludzi, którzy w dorosłym życiu będą “właściwie” nastawieni do świata. Staną się jedną wielką masą, nastawioną wyłącznie na konsumpcję i co najważniejsze masą w pełni przewidywalną bo zmanipulowaną od samego początku. Gdy ktoś wmawia ci od maleńkości, że białe jest czarne to rzeczywiście jest.
Kicz i tandeta, jak już pisałem, zawierają się w popkulturze, która ciągle tworzy plastikowe gwiazdki jednej piosenki. Pochwalę się znajomością tematu : Mandaryna, Backstreet Boys, Britney Spears, US5, Just 5, Tokio Hotel, Blog 27. O matko, dużo tego. Ciekawa jest ostatnia propozycja czyli polski, dziewczęcy “zespół”, pochodzący z castingu (a jakżeby inaczej ?) Blog 27. Przykładem tego jak bardzo jest on kiczowaty jest tytuł singla, czy albumu “Lol”. Tytuł we wspaniały sposób pokazuje target czyli grupę docelową, którą jest młody człowiek w wieku 14-15 lat, korzystający z komunikatorów internetowych - bardzo chłonny rynek. Z ciekawości wpisałem hasło “Blog 27″ do wyszukiwarki i znalazłem forum, na którym rozwrzeszczone dziewczyny pisały o tym jaka muzka “Blog 27″ jest cudowna i jak to one kochają dziewczyny z tej grupy. Płakać się chce, cóż.
Kultura masowa jest odpowiednikiem populizmu w polityce. Tworzy to czego chcesz, ale jakość tego tworu jest, tak jak w populiźmie, dość wątpliwa. Musi istnieć frakcja konserwatyna czyli ludzie patrzący na świat w trzeźwy, niezależny sposób. Problem w tym, że masowość tak głęboko jest zakorzeniona w społeczeństwie, że w zasadzie nawet odporni konserwatyści są jednym z trybików maszyny. Popowi ulegamy nawet tego nie chcąc, nieświadomie. Sytuacja wygląda więc niewesoło.
Jednak dzięki kulturze masowej rozwija się parę innych rzeczy. Ciekawych i przydatnych.
Wydaje mi się, że suma jednak wypada na niekorzyść popkultury.
większość ludzi nie moze zyc bez kultury masowej. A co do kiczu to mam podzielone zdanie. Dla mojego dziadka The Beatles to kicz a dla ojca młodość i piękna muzyka…
Tak jak kiedyś okropnie mnie denerwowała pop-kultura, tak teraz jestem wobec niej obojętna, może ona jest poprostu wyznacznikiem tego co nie jest zwykłe? wyraża przeciętnośc i masowość, a żeby stwierdzić na ile coś jest bardziej “płciowe” wystarczy odnieść to do tej pop-zlepki. Czasem jakoś tak dziwnie jest że niekóre rzeczy się stwierdza i one są i nie można z nimi nic zrobic. a potem nas michał denerwuje ta tandeta, która tak odzdziaływuje na ludzi i sie jeszcze poszerza. ale każdy ma wolność bycia jakim chce i robienia tego co uważa za słuszne, więc gdy jego ogólne poczucie sztuki, muzyki, czy piękna, w którym został wychowany tak się wyraza to może to robić… ale oczywiście: “nie jesteś jednak tak bezwolny, a choćbyś był jak kamień polny lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy się kamieniach…” itd. pamiętasz ten wiersz? bo mi sie jakoś wrył w pamięc i do dzisiaj go pamiętam.